Najsmaczniejszy - ranking stron kulinarnych
O gotowaniu, o przyjaciół przyjmowaniu, o radości życia
Blog > Komentarze do wpisu

Szparagów ciąg dalszy

Skoro to sezon szparagowy będzie i mój przepis.

Klasyka klasyki.

Osobiście też wolę szparagi białe, choć z nimi więcej zachodu bo jestem zdecydowaną zwolenniczką obierania!

Nie znoszę jak mi się białe włókna na języku kołtunią.

Zielonych szparagów za to się nie obiera – wystarczy obciąć końcówkę (ok. 2 cm).

Podpatrzyłam na nie sposób absolutnie prosty i uroczy u Nigelli Lawson.

Po ugotowaniu (5-10 minut), najlepiej na stojąco czyli z główkami ponad lustrem wody (do tego przydaje się specjalny garczek), odcedzeniu – łapiemy szparaga w paluchy i maczamy w jajku na miękko. Prawda, że proste? No i pyszne.

Ale wracając do klasyki, którą od Odry po Atlantyk serwują w sezonie wszystkie knajpy i knajpki Europy czyli białe szparagi z młodymi ziemniaczkami, gotowaną szynką i sosem holenderskim.

Otóż obrane (będę się upierała) i koniecznie z obciętymi końcówkami (ok. 1 cm), najlepiej specjalnym nożykiem białe szparagi wkładam do zimnej osolonej wody i gotuję około 15 minut. Czas gotowania zresztą zależy od wielu czynników, między innymi od pogody podczas zbiorów bo ta ma wpływ na jędrność łodyg.

Tak na marginesie – tegoroczna pogoda szparagom nie sprzyja i, jak wieść niesie prosto z Brukseli, co wybredniejsi klienci ignorują szparagowe menu czekając na lepsze czasy.

Trzeba uważać, żeby się nie rozgotowały. Ja próbuję od czasu do czasu podgryzając końcówkę, bo ta najtwardsza.

Kiedy szparagi ugotowane, odcedzamy je (tu znów przydaje się specjalna łyżka bo na sito wylać ich nie możemy – połamią się co oczywiste). Następnie, w wersji dla pracowitych zawijamy każdą łodyżkę w doskonałą jaką gotowaną szynkę i polewamy sosem holenderskim, dla leniwych – plastry szynki układamy obok szparagów.

Do tego nowe ziemniaczki z wiórkiem masła dla rozpusty i odrobiną koperku.

To jest to co jem z upodobaniem i co, jak powiedziałam serwują WSZYSTKIE szanujące się knajpki w całej Europie.

Tak na marginesie, wiele plantacji szparagowych wyposażonych jest w specjalne maszyny do obierania szparagów. Kiedy kupujemy je na miejscu możemy poprosić o ich obranie bez dodatkowych opłat. Oczywiście we wszystkich miejscach sprzedających szparagi, sprzedaje się też sos holenderski w różnych wariantach. U nas udało mi się nabyć ostatnio w kartoniku całkiem, całkiem.

Jeśli zaś kupić gotowego nie można, nie pozostaje nic innego, jak praca samodzielna.

Dla tych cierpliwych i ambitnych, którym się zechce podaję poniżej przepis oryginalny bo holenderski.

Przepis pochodzi z książki „ SO KOCHT FRAU ANTJE HEUTE”, czyli „Tak gotuje dzisiaj pani Antje”. Pani Antje czyli synonim holenderskiej kucharki.

Jest to zresztą moja ulubiona książka kucharska, bo prosta i pyszna.

Zresztą pani Antje nakazuje obieranie białych szparagów i gotowanie ich nawet „Dicke 10-20 Minuten” czyli nasze dobre 10-20 minut!

Ale teraz do sosu.

 

Składniki:

250 g masła (!) – tu przyznaję zmniejszam dawkę

3 żółtka

3 łyżki wody

Sok z cytryny

Sól, biały pieprz

(ja lubię jeszcze gałkę muszkatołową)

I do dzieła:

 

Żółtka z wodą ucieramy w kąpieli wodnej (miseczkę z jajkami stawiamy na garnku z gotującą się wodą) do białości. Następnie dodajemy stopniowo, małymi porcjami masło i nadal ucieramy. Kiedy całe masło zostanie wchłonięte dodajemy do smaku sok z cytryny, sól i pieprz. I gotowe.

To jest wersja sosu podstawowa może kiedyś napiszę też o jego wariantach.

No to teraz życzę już tylko smacznego…

 

 

p.s.

Obiecuję dodać zdjęcia.

 

środa, 31 maja 2006, uruska

Polecane wpisy

  • Barszczyk z uszkami.

    Wiadomo, że to wigilijna potrawa przez wielu ukochana, przez nielicznych prawie nieznana bo w ich regionie gotuje się zupę grzybową albo migdałową. Ja z tych od

  • Łosoś, dwa...

    W ostatnim wpisie kłamałam w żywe oczy, że prościej się już nie da a to... nie prawda. Oto poniżej macie najlepszy przykład, że można jeszcze prościej a może na

  • Szparagi, szparagi, szparagi

    Robi się monotematycznie ale cóż - taki czas! Obiecane zdjęcia szparagowe i dementi o zakrzywionej czasoprzestrzeni:))) Tu szparagi białe juz po obraniu ale jes

Komentarze
2006/05/31 13:22:45
w polemikę na temat szparagów NIE WCHODZĘ, maleńka. De gustibus non est disputandum (do Asła: hehe wiktoria!!). Nigelle również uwielbiam. Wiadomośc, iż ma męża i dzieci była dla mnie prawdziwym ciosem :).
P.S. Ziemniaki u Montignaca zakazane, te zwykłe, ale mogę podać przepis na słodkie ziemniaki zapiekane z porami :D. Tylko aż się boję, czym Ty wtedy odpowiesz ;PPPPPPPPP
-
2006/05/31 13:26:16
P.S.2 czyli tzw. dowcip na schodach: ale ja tak poza tym nie obieram tylko tych cienkich młodych. pisałam czy nie? resztę obieram, nie przepadam za drewnem.
-
2006/05/31 13:32:08
:)
-
2006/06/17 03:23:37
to az do Nigelli trzeba bylo siegac po pomysl z maczaniem szparaga w zoltku? Toz u mojej babci kresowej od dziecka tak jadalem :-))
-
2006/06/17 09:02:25
Nie każdy ma kresową babcię :)
-
2011/05/30 02:50:05
Swoją drogą skąd ta babcia na kresach szparagi miała? Skoro one w Polsce od niedawna (więca, jak to od dziecka - a może ty nadal dziecko?). I to tak od przypadku do przypadku najczęściej przesuszone na bazarku. Hm.