|
|
O gotowaniu, o przyjaciół przyjmowaniu, o radości życia
Blog > Komentarze do wpisu
Kalarepka.Bardzo lubię to niezbyt wyszukane warzywo. Najbardziej oczywiście świeżutkie i chrupiące na surowo, czasem w zupie jarzynowej. Ostatnio natomiast bardzo chętnie jako dodatek do dania głównego. Kiedy zaczyna się robić siąpiąco-jesiennie człowiek chętniej jada rozgrzewacze a kalarepka w formie, o której zaraz napiszę takim właśnie rozgrzewaczem zdecydowanie jest! składniki:
Podgrzewamy w rondlu masło z oliwą, kiedy dobrze ciepłe dodajemy pokrojone w kostkę (ok.1 cm) kalarepkę. Solimy, pieprzymy, posypujemy obficie gałką muszkatołową. Dusimy chwilę bez przykrycia mieszając od czasu do czasu. Po ok. 5 minutach zmiejszamy grzanie, rondel przykrywamy i dusimy jeszcze chwilkę. Jak długo? Każdy powinien sam zdecydować - jednym bardziej posmakuje zupełnie mięciutka inni będą woleli poczuć coś na zębie. Nie ma rady trzeba próbować, ale co by nie mówić dłużej niż 10 min nie powinno to trwać. No i smacznego!
wtorek, 23 września 2008, uruska
Komentarze
adrijah
2008/09/23 23:20:19
Muszę spróbować :) MM mnie chyba udusi za ponowienie prób wciskania mu warzyw ;)
2008/09/24 00:30:10
Ta kalarepka ma taki hm "męski" smak przez swoją pikantność. To pieprz w połączeniu z gałką:)))
U nas warzywa mają gigantyczny przerób. 2008/10/18 22:02:12
trochę się pozmieniało, MM już jest exem, więc nikomu nie będę nic wciskać na siłę :P a sama chętnie spróbuję
|