Najsmaczniejszy - ranking stron kulinarnych
O gotowaniu, o przyjaciół przyjmowaniu, o radości życia

Makaronowo

piątek, 22 września 2006

Jestem z siebie potwornie dumna, bo to udało mi się sfotografować jakieś jedzenie, zanim znikło w moim żołądeczku :).

Potrzebujemy:

 * spaghetti, tak z 1/5 paczki

 * 7 porządnych pieaczarek

 * 1 cebula, 2 ząbki czosnku

 * 1 papryka

 * przyprawy, oliwa, patelnia, standard

 * blender lub inny robocik, to już nie taki standard, ale ja mam jedno i drugie, to mogę komuś coś pożyczyć ;)

 * parmezanik lub inny serek

Cebulę kroimy na kawałki, wrzucamy razem z czosnkiem, szybki mix. Potem papryka. Na końcu pieczarki. Makaron jak się gotuje to już, mam nadzieję, wiecie ;). Al dente, nie rozgotowane kluchy (ze wstydem przyznaje, ze zaczytałam się w mailu od jakiejś siksy i pogotował mi się za długo. Fuj!). Breję z robota wrzucamy na rozgrzaną oliwę i mieszamy czasem, a toto si smaży radośnie, puszcza soczki, wreszcie zaczyna pachnieć jak trzeba, po kwadransie, powiedzmy (nie patrzę na zegarek, tylko niucham). W międzyczasie oczywiście doprawiamy, jak kto lubi. Makaronik odsączony wrzucamy w smażoną breję, mieszamy, chwila i na talerz. Jak ktoś jest esteta i woli sobie na makaroniku układać, to psze bardzo, ja wolę wymiesznae na patelni. Posypujemy parmezanikiem i wcinamy. Potem można już swobodnie umierać, bo to jest porcja na dwie osoby. Zawsze mi wychodzi na dwie, niech to szlag. Może ktoś się powinien u mnie zacząć stołować ;)?

Foto do banki,ale wiecie, jaki mam aparat dobańczasty :).

kolejszyn

środa, 14 grudnia 2005

Robi się tak szybko, że człowiek nie nadąża z nakryciem do stołu.

Stawiamy osoloną wodę na ów makaron – jaki kto lubi, choć najlepszy chyba jakiś mięsisty typu kolanka, kokardki.

Do rondla dajemy ze dwie łyżki masła (lubię szpinak na maśle) kiedy się roztopi dolewam odrobinę wody i wrzucam mrożony szpinak. Latem wolę oczywiście świeży, zimą pozostaje mrożony.

Najlepszy byłby „w liściach” a nie w postaci mrożonej papki.

Niestety w Polsce takiego nie spotkałam.

Kto wie dlaczego?

Przecież w tych samych supermarketach za Odrą można go bez problemu kupić w całości.

Szpinak dusimy do rozmrożenia.

Kto lubi szpinak z czosnkiem może wcześniej udusić na maśle ze dwa przeciśnięte przez praskę jego ząbki.

Dla leniwych – wersja z czosnkiem granulowanym. Równie dobra!

Dodajemy soli do smaku i białego pieprzu mielonego.

Ja lubię jeszcze odrobinę świeżo startej gałki muszkatołowej.

Teraz dodajemy pokruszony ser pleśniowy typu Gorgonzola, czyli może być nasz Lazur albo Rokpol.

Mieszamy do rozpuszczenia się sera i gotowe.

Podajemy z dobrze odcedzonym makaronem.

Pycha.

 

Składniki:

1 opakowanie makaronu dowolnego (1/2 kg),

1 opakowanie mrożonego szpinaku,

100 g sera Lazur, Rokpol lub Gorgonzola,

2 łyżki świeżego masła,

Przyprawy,

Ewentualnie czosnek

czwartek, 06 października 2005

Szkoda byłoby nie skorzystać jeszcze z dobrodziejstwa pomidorowego.

A zatem dziś sos pomidorowy.

 

Stawiamy wodę na makaron i do dzieła.

Jak zwykle zaczynamy od drobno posiekanej cebuli i czosnku.

Tyle ile lubimy i na 3 łyżki dobrej oliwy. Dusimy do miękkości.

Teraz kroimy w kostkę dojrzałe pomidory.

Powinny być naprawdę pięknie dojrzałe, czerwone i pachnące.

Jeśli ktoś nie lubi skórek w sosie powinien je obrać. Mnie nie przeszkadzają więc potrzebuję mniej czasu.

Dusimy pomidory pod przykryciem aż będą mięciutkie ( a właściwie aż się rozprażą).

Jeśli sos za rzadki, a tak jest zazwyczaj dusimy jeszcze chwilę bez przykrycia aby nadmiar wody odparował.

Podczas duszenia doprawiamy solą, świeżo zmielonym pieprzem, suszonym oregano, jeśli kto lubi to i rozmarynem. Dobrze się komponują „zioła prowansalskie” z gotowej mieszanki.

Na koniec dodajemy świeżą bazylię posiekaną.

Na talerzu dekorujemy listkiem całym bazylii oraz posypujemy startym parmezanem. Oczywiście można parmezan zastąpić jakim innym twardym serem żółtym, byle na drobnej tarce utartym.

No to smacznego!

 

p.s

Zimową porą można pomidory świeże zastąpić takimi z puszki. Ale teraz radzę robić ze świeżych. Porównania nie ma!

piątek, 30 września 2005

Coś naprawdę prostego. Na specjalne zamówienie Meteo.

 

Gotujemy makaron jaki, kolanka, świderki albo inne podobne. Jak kto chce to może sobie makaron specjalny włoski w supersklepie kupić. Wtedy wydatek ok. 10 zł za ½ kg ale jak smakuje!

Makaron ugotowany (ale nie rozgotowany) odcedzamy i pod zimną wodę. Niech ocieknie.

W tak zwanym czasie między bierzemy dużą patelnię albo rondel jaki płaski (tak aby pomieścił wygodnie cały ugotowany makaron). Wlewamy 3-4 łyżki dobrej oliwy i wkrawamy jedną małą cebulkę, ząbek albo dwa czosnku. Do zimnej oliwy jeszcze!

I na ogień albo inny prądowy grzejnik.

Mieszamy cały czas cebulę z czosnkiem co by się nie przypaliły. Dodajemy pieprz, paprykę mieloną ostrą i słodką (tej drugiej więcej). Można dodać także inne a ulubione zioła suszone.

Następnie dodajemy drobniutko pokrojone resztki lodówkowe w postaci żółtego sera nie pierwszej już młodości oraz kilka plastrów szynki (pokrojonych w paseczki). Jeszcze moment mieszamy aż się ser zacznie roztapiać.

Teraz dodajemy do tego nasz makaron i smażymy ok. 5 minut, nie zapominając o mieszaniu. Zdejmujemy z ognia i wsypujemy pokrojona natkę pietruszki. Ja daję na 4 osoby cały pęczek. Można dodać także groszku zielonego z puszki gdyby ktoś chciał koniecznie.

Smacznego.

A deser? Będzie z „półproduktu”. Lody waniliowe z kubeczka polane zmiksowanymi na mus truskawkami (ostatnio dostępne polskie spod folii smakują „jak prawdziwe” i kosztują ok. 5 zł za kilogram).

Deser:

Otóż wykładamy lody do miseczki ładnej polewamy zmiksowanymi z odrobina cukru truskawkami i posypujemy cynamonem. Mniam.

 

Składniki:

makaron,

cebula, czosnek,

resztkowy ser żółty i kilka plastrów szynki (3-4),

ewentualnie groszek zielony z puszki,

przyprawy,

na deser:

lody śmietankowe,

½ kg truskawek świeżych lub mrożonych

cynamon