Najsmaczniejszy - ranking stron kulinarnych
O gotowaniu, o przyjaciół przyjmowaniu, o radości życia

Rybka raz

sobota, 14 sierpnia 2010

W ostatnim wpisie kłamałam w żywe oczy, że prościej się już nie da a to... nie prawda.

Oto poniżej macie najlepszy przykład, że można jeszcze prościej a może nawet szybciej.

 

składniki:

  • łosoś w wersji dzwonka lub filet (tym razem zdecydowanie nie polecam mrożonego!) - po 1 kawałku na osobę (z fileta tak ze 4-5 cm),
  • zioła świeże w postaci pietruszki, koperku, bazylii, mięty. Wszystkie razem albo każde z osobna (co kto ma lub co kto lubi). Najlepiej świeże, mogą być też mrożone,
  • cytryna lub limonka (raczej niewielkie),
  • sól i pieprz,
  • folia aluminiowa do zawinęcia,

wykonanie:

W wersji najprostrzej podajemy z białym pieczywem i lampką białego wina. Jak chcemy pełne danie  może być z ryżem lub ziemniaczkami. Może nawet nowymi polanymi masełkiem i posypanymi koperkiem?

najpierw wyjmujemy łososia z lodówki (nie powinno się wkładać całkiem zimnego do piekarnika - powinien mieć temperaturę zbliżoną do pokojowej ale nie musimy być aż tak ortodoksyjni!).

Umytego i wytartego dość dokładnie obmacujemy w poszukiwaniu ości, które wyciąga się najlepiej pesetką. To dotyczy tylko filetów bo jeśli kupiliśmy dzwonka na ości musimy się zgodzić bo nie można ich usunąć z surowej rybki.

Najpier nastawiamy piekarnik na ok 180 stopni C.

Teraz kładziemy każdy kawałek na osobnym skrawku folii aluminiowej, skrapiamy rybę sokiem z cytryny lub limonki, solimy, pieprzymy i obkładamy umytą zieleniną w całości. Zawijamy dokładnie folię i do nagrzanego piekarnika na 15 - 20 minut.

Po tym czasie wyjmujemy z pieca, rozwijamy ostrożnie, żeby się nie poparzyć, wyrzucamy zieleninę i gotowe!

Jeśli chcemy jeść z ryżem lub ziemniakami to te należy odpowiednio wcześniej zagospodarować.

Można podać z ulubioną zieleniną.

Zawsz smakuje z białym winem!

Smacznego.



wtorek, 02 marca 2010

To takie danie, które można mieć zawsze "pod ręką". Na niespodziewany najazd gości, na późnonocnego smaka, na głodne dzieci. Mało tutaj bowiem przepisów szybszych i łatwiejszych a na dodatek pyszniejszych.

Ale do rzeczy.

Składniki:

  • filet z łososia w dowolnej postaci ok 100 g na głowę. Jak mam czas i ochotę kupuję mojego łososia świeżego na miejscowym targu albo w delikatesach ale na tzw wszelki wypadek ma zawsze w zamrażarce mrożonego. W supermarketach można dostać zmrożonego jeszcze na statku więc całkiem dobrej jakości,
  • cebula dymka, w ostateczności zwykła i szczypiorek, albo sam szczypiorek. Tak po łyżce stołowej na osobę,
  • oliwa z oliwek albo olej słonecznikowy 1-2 łyżki stołowe,
  • kwaśna śmietana (może byś także słodka) też łyżka stołowa na głowę, Ale to sprawa gustu - nie trzeba się do tych ilości specjalnie przywiązywać. Ja biorę na oko, próbuję i ewentualnie dodaję wedle uznania,
  • sól i pieprz do smaku,
  • makaron dowolny choć spagetti nie jest najlepszym wyborem. Najlepsze będą tagiatelle albo fettuccine (wstążki). U mnie na zdjęciach penne bo takie miałam pod ręką.

I to są składniki podstawowe. Jak mam dodaję także:

  • suszone pomidory (a mam prawie zawsze bo uwielbiam, najlepiej takie w oliwie - przechowują się dłużej),
  • świeże pomidorki koktailowe (zamiast suszonych)
  • papryczkę chili czerwoną (zamiast pieprzu),

I to by było na tyle - teraz do pracy.

Najpierw kroję sobie cebulkę i ewentualnie pomidory (koktailowe na pął, suszone drobno). Potem łosoś. Jeśli zamrożony trzeba go rozmrozić. Oczywiście w sytuacjach na cito pod ciepłą wodę ale w planowanch lepiej wolniutko (np. całą noc w lodówce). Jak świeży nie ma problemu.

Kroimy rybę w kostki ok 1,5 cm. Mniejsze raczej nie bo się nam zrobi papka podczas smażenia! Ale mogą być większe.

Teraz nastawiamy wodę na makaron i gotujemy zgodnie z przepisem.

Na patelni rozgrzewamy oliwę lub olej i kiedy gorąca dodajemy pokrojonego łososia. Smażymy bardzo krótko z każdej strony (nie dłużej niż 1 minutę - ryba powinna być w środku ciemniejsza i trochę szklista).

Teraz dodajemy pomidory, jeśli się na nie zdecydowaliśmy (suszone albo świeże), jeśli nie samą cebulkę. I smażymy całość jeszcze ok minuty delikatnie mieszając.

Na koniec solimy (uwaga - suszone pomidory są już solone!) i pieprzymy oraz dodajemy śmietanę. W tym czasie makaron powinien być już aldente. Odcedzamy wodę, wykładamy na talerz i polewamy naszym sosem łososiowo-śmietanowym. Mniam.